Czas wolny? Kiedy? Jak to? Da się!

Też tak macie? A może czas to zmienić? Nie mam na myśli tygodnia na bezludnej wyspie bez rodziny, ale może zacznijmy od 20 min. dziennie? Realne…?

Podam Wam siedem moich sposobów na taki chill.

Niestety w moim przypadku, nie ma szans na pobudkę 20 min. wcześniej. Chociaż to byłoby najłatwiejsze. Ale ja muszę się przede wszystkim WYSPAĆ. Snu mam wiecznie za mało. Mogłabym spać o każdej porze i w każdym miejscu. Więc absolutnie ta najprostsza opcja nie wchodzi w grę.

Po pierwsze: odwożę czasami moją Ewcię wcześniej do dziadka/odbieram później. Mam wtedy chwilę więcej nawet na posiedzenie w samochodzie. I na pobycie samej ze sobą. Albo posłuchanie mojej piosenki (5 razy pod rząd) i pośpiewanie najgłośniej jak umiem. Okiem pozostałych uczestników ruchu wyglądam co najmniej dziwnie. Ale mam chwilę wytchnienia:)

Po drugie: jak tylko mogę, wykorzystuję fakt, że mąż jest w domu. Przecież też jest rodzicem. Krzątam się po domu pod pretekstem umycia naczyń, wstawienia prania, sprzątania łazienki i czerpię radość z tego, że Oni się ze sobą bawią, czytają, a czasami wydurniają:). Ja mam chwilę odpoczynku, a relacje: ojciec – córka rosną w siłę. To nie tak, że w ogóle nie spędzamy czasu we troje. Po prostu pozwalam im mieć „swoje sekrety”. Uciekam sobie wtedy na górę (na wpół wykończoną górę w naszym domu) i zerkam na widok, który automatycznie wyzwala we mnie spokój.Wiem – słaba jakość, ale muszę się podzielić z Wami tym, co zapiera dech w moim sercu !

widok 2

Po trzecie: mam trochę odpoczynku, kiedy idę do dentysty lub innego lekarza. I uwierzcie: absolutnie nie jestem hipochondrykiem – ale o zdrowie trzeba dbać! No i do lekarza trzeba dojechać, odstać swoje w kolejce. To zawsze trochę czasu dla siebie:). A dzięki temu: piękny i zdrowy uśmiech!

Po czwarte: wieczory! Kiedy Ewcia zaśnie, a dzieje się to zazwyczaj przed 21, to mam jeszcze dobre 3 godziny dla siebie. Zazwyczaj wtedy powstają posty oraz zajmuję się sobą (serial, maseczka, manicure, pedicure itp).

Po piąte: fitness, jogging. Coś dla zdrowia, dobrego samopoczucia i dla pięknego wyglądu. Trochę odpoczynku od domu, natomiast w zamian dostaję ostry wycisk. I ja to nazywam „czasem dla siebie”?

Po szóste: wyjście z koleżankami. Najczęściej zaplanowane jest pół roku wcześniej, bo albo mieszkają w innym mieście, albo za granicą, albo mają dzieci, albo nową pracę, albo… dużo innych „albo”. W każdym razie bardzo to lubię – możemy sobie po babsku ponarzekać. I świetnie się bawimy:).

Po siódme i ostatnie: randka z mężem (odstawienie dziecka do dziadków). Rzadko nam się zdarza. Ale na szczęście się zdarza. Jak tylko mamy okazję i nie mamy zbyt dużych wyrzutów sumienia (że znowu wykorzystujemy rodziców), to korzystamy. Kino, kabarety, koncert, ostatnio nawet przejażdżka na motocyklu. Fajne to są chwile i mi dają dużo siły i pozytywnej energii.

Jakie Wy macie tajne sposoby na „chwilę dla siebie”? Uciekacie czasami w sobie tylko znane „zacisze”?

One thought on “Czas wolny? Kiedy? Jak to? Da się!

  1. U mnie z tym oddawaniem do dziadków bywa różnie – w ogóle. Generalnie mam psychiczną blokadę, moje dziecko ma 6 miesięcy i ani razu nie oddałam jej babci, przepraszam.. raz moja mama była u mnie na weekend i pozwoliłam sobie wyjść na chwilę 🙂 to tyle, nie umiem się przemóc. Chyba coś ze mną nie tak, skoro nie korzystam z tego co najlepsze! Pozdrawiam.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s