Fun is cheap, czyli o niedrogich atrakcjach sprawiających wielką frajdę naszym dzieciom.

Jestem trochę zwariowana na punkcie mojego dziecka! Która mama nie jest:)? Przyznaję, że odkąd Ona pojawiła się na świecie, to Jej szczęście jest dla mnie najważniejsze. No i zdrowie – ten sam poziom ważności i wartości. Mimo, że czasami tracę cierpliwość i zupełnie nie wiem jak powstrzymać się od wykrzyczenia czegoś, albo wypowiedzenia niecenzuralnego słowa, to uwielbiam, kiedy moje dziecko jest zadowolone i uśmiechnięte. Cieszę się, kiedy Ona jest radosna i kiedy dzięki mnie zaznaje przyjemności. Poznaje świat, który jej się podoba. No i fajnie też, kiedy jest czymś zajęta i dzięki temu ja mogę chwilę odetchnąć:). A jeśli to nie kosztuje grubych stówek – to już w ogóle super!  Opowiem Wam o moich pomysłach na tego typu rozrywki. Postanowiłam, że nie będą to droższe atrakcje niż 10 zł. Nie ukrywam, że niektóre z nich wymagają zaangażowania rodziców/opiekunów. Ale czego się nie robi dla tych naszych Małych Gwiazd albo Przystojniaków?

Balony. Moja Córka uwielbia balony. Mogą być zwykłe jednokolorowe owalnych lub podłużnych, przez takie z wyższej półki wymyślne z supermodnymi gwiazdkami lub kropkami, aż do przepięknych wypełnionych helem z postaciami bajkowymi albo innymi magicznymi bohaterami. Ewa podrzuca i kopie te zwykłe. A te z ulubieńcami z kreskówek są przytulane, nawet z jednym zdarzyło jej się spać. Druga zabawa balonowa jest trochę bardziej wymagająca. Przygotowujemy paczkę balonów zwykłych, nienadmuchanych i różne spożywcze dodatki. Mogą to być: groch, sól, mąka, woda, pieprz ziarnisty, ryż. Do baloników wsypujemy/ wlewamy/ wkładamy kuchenne składniki. Rodzic pomaga zawiązać balonik. I przez dobry miesiąc (chyba, że wkurzą Was wcześniej) mamy zabawę pt.: „A co tu włożyłam?” Dziecko dotyka, próbuje, czasami wącha. Różnymi sposobami stara się odgadnąć co to jest. Po tygodniu nauczyła się rozpoznawać, że w żółtym jest pieprz, a w zielonym mąka. Także gratis – nauka kolorów:).

InstagramCapture_f187f52a-9233-4cd1-8266-225da4fd3fd7

Nożyczki. Odkąd moje dziecko ma nożyczki (kupiliśmy jej nożyczki, gdy miała 2,5 roku) codziennie na cięcie poświęca min. 5 minut. Zaopatrzyliśmy się w takie dziecięce, popularnej firmy, „zwierzakowe”, bezpieczne, za ok. 7 zł. Tnie w kuchni, kiedy ja coś gotuję, myję, przygotowuję. Więc mam ją jako tako na oku. Tnie wszystko co ma pod ręką – ale zawsze pyta czy może:). Na szczęści! Pierwsze chwyty były niezbyt precyzyjne i trochę pokraczne. Ale już po tygodniu Ewka umie prawidłowo je złapać i przeciąć kartkę papieru. Niedługo wprowadzimy cięcie po liniach – nowe wyzwania przed nami. Będzie twórczo i śmieszne!

Kredki, pisaki, farbki. Od razu przy nożyczkach opowiem króciutko o pracach ARTYSTYCZNYCH. Celowo wielkimi literami – bo w przypadku kilkulatków to prawdziwe dzieła. Nawet same kreski. Albo koślawe koła.Wszyscy wiemy, ze to bardzo potrzebne, rozwija nasze pociechy manualnie, działa na wyobraźnie – ogólnorozwojowe. Więc pozwólmy im rysować, malować, doświadczać. Niech próbują i cieszą się swoją twórczością. Doceńmy, pochwalmy, zaakceptujmy. Zobaczyć ich uśmiech – bezcenne!

Komunikacja miejska. Przejażdżka tramwajem i autobusem u nas miała miejsce raz. Z racji tego, że jesteśmy wygodni i wszędzie najłatwiej dostać się samochodem, a na dodatek mieszkamy na wsi – to z tego typu atrakcji korzystamy rzadko. Ale Ewa wspomina je do dziś i to zawsze wzbudza w niej wielkie emocje. Kiedy o nich opowiada – to aż jej brakuje słów. Przemiłe ma wspomnienia z tą cała historią: z tym, że kupiłyśmy w kiosku bilet (w Toruniu to wydatek 2,80 zł za dorosłego, dziecko jedzie za darmo), czekałyśmy na przystanku, przyjechał tramwaj ale to nie nasz, znowu czekałyśmy, przyjechał nasz, wsiadłyśmy, sama skasowała bilet, trzymała się poręczy… oh – mnóstwo wrażeń:)! Z autobusem było podobnie. Polecam!

Bańki mydlane. Są magiczne. Niby przezroczyste, a jednak odbija się w nich światło. We wszystkich kolorach, jakie możemy sobie wyobrazić. Na dodatek latają. Wysoko, jak chmurki. Są takie… nieosiągalne. Można je gonić, próbować złapać. Pozwalają nam się szukać, uczą skupiać wzrok na małych punkcikach. Trzeba celować do buteleczki, starać się dmuchać z odpowiednią siłą i to w dobrym kierunku. A efekt?! Zniewalający: uśmiech od ucha do ucha, buzia, ręce i kurtka całe w pianie i takie szczęśliwe oczy. Bezcenny widok:).

 

 

Samochód. Nie mówię absolutnie o zakupie prawdziwego samochodu dla kilkulatka, ale pozwólmy mu posiedzieć za kierownicą Waszego. U nas to wielka frajda. Wszelkie możliwe guziki są powciskane, radio poprzestawiane, wycieraczki i klimatyzacja włączone, kierownica zablokowana. Nawet czasami słyszę skrzeczącą skrzynię biegów, podczas gdy Ewa naśladuje próbę zmieniania biegów. Strasznie to śmieszne:). Zabawa nie kosztuje mnie absolutnie nic! Po tym jak w końcu uda mi się Ją wyciągnąć z samochodu – ustawiam wszystko z powrotem po swojemu. I jest OK. Dla Niej to prawdziwe wydarzenie.

Chciałam też napisać o zwierzętach. Nie tyle o posiadaniu własnych, ile o oglądaniu: psa lub kota sąsiadów, kur i krów na wsi, koni w stadninie, ptaków, które budują gniazdo, mrówek które wędrują w ogrodzie. Oglądanie jest darmowe, więc jak najbardziej wpasowuje się w tematykę. Ale jest tego tak dużo i może być opatrzone takimi cudnymi fotkami, że zostawię to na oddzielny wpis.

Pozdrawiam i czekam na Wasze doświadczenia i pomysły na niedrogie i inspirujące zabawy:).

 

 

One thought on “Fun is cheap, czyli o niedrogich atrakcjach sprawiających wielką frajdę naszym dzieciom.

  1. Naszej Olusi kupiliśmy chomika. Kosztował niewiele ok 12 zł. Akwarium i inne potrzebne do tego akcesoria były w domu (wujek kiedyś miał hodowle chomików). Ola wymyśliła imię – Tutuś. Oczywiście my musimy narazie go karmić i czyścić akwarium ale radość Oli gdy go obserwuje lub się (z) nim bawi jest bezcenna.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s