Zwierzęta w życiu malucha

Nie mamy w domu żadnego zwierzaka. Pomijam muchy, które czasami wpadną i pająki, które czasem się wyłonią. To nie są nasze zwierzęta, tylko te, które się wprosiły. Co właściwie kontakt ze zwierzętami daje naszym dzieciom? Czy daje cokolwiek? Jak uczyć ich mądrego traktowania zwierząt?

Zanim podejmiemy decyzję o posiadaniu zwierzęcia, poobserwujmy je. I to nie tylko psy, koty, chomiki i króliki, ale wszystkie – tak jak pisałam tutaj. Oglądanie ich nic nie kosztuje, a pozwoli nam poznać podejście dziecka do zwierzęcia. Zobaczycie pierwsze „wow”, kiedy Wasz malec zobaczy na żywo konia, słonia, kurę. My dość często odwiedzamy stadninę. Po pierwsze: to zawsze jakieś urozmaicenie codziennych zabaw. Po drugie: po drodze do domu mamy dwie stadniny. A po trzecie: Ewka jest zafascynowana końmi (tym, że są różnego koloru, że mają fryzury, że jest na nich takie „siedzonko”). Ostatnio podczas takiej wizyty w stadninie, usłyszałam: „Mamusiu, ale on chrupie tą trawkę.” I staliśmy 10 minut, patrząc na konia, który je. Polecam:). Dziś z kolei, jak wracałyśmy do domu, to zatrzymałyśmy się, aby pooglądać kury. Nie zbliżałyśmy się za bardzo, bo niestety się bały. Natomiast poznałyśmy ich „język”, wiemy jak „rozmawiają” i jak „kukuryku” jest inne i ważniejsze od „koko”. Takie ciekawostki:)! Po drodze do domu mijamy też krowy, które się pasą na okolicznych łąkach. Krówki, żeby dawały mleko muszą jeść pyszną trawkę. Ale kiedy jest zima, to nie ma trawki itd. … Jedno z pierwszych całych zdań wypowiedzianych przez Ewę (myślę, że to było około rok temu) brzmiało tak: „Mama, nie ma mu, bo buf.”, co oznaczało, że nie ma krów, bo zimno:))). Więc krowy są dla mnie wartością sentymentalną. Oglądamy i podziwiamy bardzo dużo ptaków. W naszej okolicy wiele razy słyszeliśmy dzięcioła i kilka razy udało nam się go zobaczyć. Wiemy też jak wygląda sójka i sikorka. Przez zimę razem wsypywaliśmy dla nich ziarenka do karmnika. Dzięki temu uczymy się tego, że w zimę ziemia zamarza, ptaszki nie maja sobie skąd wydłubać nasionek, robaczków i innego pożywienia. Trzeba wtedy słabszym pomagać. Psy i koty też możemy poobserwować u znajomych i rodziny.

konik0

konik1

konik2

My myślimy o posiadaniu psa. Jednak jeszcze nie jesteśmy gotowi na tak dużą odpowiedzialność. Tzn. chyba ja nie jestem. Myślę, że przede wszystkim o tym należy pamiętać. I przekazać dziecku: nie kupujemy pluszaka, tylko żywą istotę.

  1. To nie będzie zabawka, tylko domownik.
  2. Będzie traktowany dobrze: tak, jak my chcemy być traktowani.
  3. Nie będziemy mogli go bić i na niego krzyczeć, bo wobec siebie też tak się nie zachowujemy.
  4. Będzie miał swoje miejsce w naszym domu, tak jak my swoje pokoje, łóżka.
  5. Będzie miał swoje miski, tak jak my mamy swoje talerze.
  6. Będzie miał swoje zabawki, tak jak my swoje książki i dziecko – swoje zabawki.
  7. Będziemy z nim wychodzić na spacery, tak jak my chodzimy do pracy/ przedszkola.
  8. Będziemy starali się z nim bawić, by widzieć jego radość (uśmiechnięty pysk i merdający się ogon), bo lubimy kiedy jest wesoło.
  9. Kiedy będzie smutny, to go przytulimy, pocieszymy, rozśmieszymy.
  10. Kiedy będzie go coś bolało, to pomożemy, pojedziemy do weterynarza i będziemy o niego dbać.

My jeszcze trochę poczekamy, „dojrzejemy”.

Ciekawe jak u Was kontakty ze zwierzakami?

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s