Żeby zdrowe zęby mieć, trzeba tylko chcieć!

Nasza przygoda z pierwszymi próbami szczotkowania zaczęła się kiedy Ewci pojawiły się ząbki. Wcześniej po karmieniu przecierałam jej wnętrze buzi gazikiem. Natomiast pierwsze ząbki – to było coś. W ruch poszła silikonowa nakładka na palec. Codziennie rano, w połączeniu z nauką siedzenia na nocniku (niezałatwiania się na nim, ale siedzenia), uczyłyśmy się też higieny ząbków. Ewka była tym całkiem zainteresowana, a jak pozwalałam jej na samodzielne próby – to już w ogóle  nie musiałam jej do tego namawiać. Sama gryzła i śliniła nakładkę, palec, a nawet całą dłoń. Kiedy pojawiły jej się kolejne ząbki, zainwestowaliśmy ok. 6-8 zł w szczoteczkę do zębów. Na początku myliśmy je tylko wodą, a kiedy Ewcia skończyła rok zaczęliśmy używać pasty. Byłą to pasta Elmex od pierwszego ząbka. Zęby myliśmy wtedy zawsze rano – od razu po pobudce (przy ubieraniu się, jeszcze przed śniadaniem) oraz wieczorem (po kolacji, przy wieczornym kąpaniu). I tak zostało nam do dziś. Często myjemy zęby razem, tak, żeby Ewa widziała, że my – dorośli też myjemy zęby, żeby były zdrowe, nie bolały i żeby ładnie pachniało z buzi. Czasami Ewa próbuje myć moje zęby, albo Marcina, a my wtedy staramy się dokładniej doczyścić jej uśmiech. Zawsze opowiadamy, że wszystkie ząbki trzeba wyszorować – nie tylko te z przodu, ale też z tyłu i na górze. Kilka razy podczas mycia opowiadała coś o „robakach w buzi” – albo usłyszała od jakiegoś dziecka, albo od babci lub dziadka. My raczej staramy się mówić o bakteriach, zdrowiu, czystości, zapachu – robaki brzmią słabo. Od pewnego czasu Ewa nauczyła się również płukać ząbki (miała ok. 28 m-cy). Przeznaczyliśmy na to jej ulubiony kubeczek, Ewcia sama nalewa wodę i płucze. Pluje, śmieje się, czasami parska:))). Ma przy tym dużo frajdy! I to najważniejsze – bo dzięki temu, nie odczuwa, że to przykry obowiązek… i naprawdę chętnie myje zęby. Dzięki temu mamy w domu taaaaki uśmiech.

 

ząbki1

 

ząbki2

 

ząbki3

Czyż nie uroczy:)?

Mamy też za soba pierwszą wziytę w gabinecie dentystycznym. Tylko i wyłącznie kontrolną. Udało się nawet pani stomatolog zajrzeć do buzi. Mimo, że w domu Ewa chętnie pokazywała mi ząbki, to w gabinecie przed obcą osobą nie chciała współpracować. Na szczęscie po małych negocjacjach i nadmuchanej rękawiczce z narysowaną buźką jakoś się udało. Po takiej przygodzie naklejka „Dzielny pacjent” była dodatkowym plusem. Po wyjściu, Ewa pytała, kiedy jeszcze przyjdziemy do tej pani. Także nie było najgorzej:).

Polecam zagłębienie się w tematykę stomatologiczną bardzo związaną z dziećmi, m.in.: o pierwszej wizycie u dentysty, o fluoryzacji, o lakowaniu, o znieczuleniach, do pobrania kalendarzyk mycia ząbków i wiele więcej do wyczytania na zaprzyjaźnionej stronie Prokids

Takie to u nas ząbkowe opowieści…

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s