„Mamusiu daj loncke”

12 maja, kilka minut przed ósmą. Odwożę Ewkę do taty. Parkuję. Wysiadam z samochodu, zakładam okulary przeciwsłoneczne, dopinam jeszcze guzik od koszuli. Wszystko w bardzo szybkim tempie – bo jestem już prawie spóźniona do pracy. W międzyczasie wyjmuję Ewkę z fotelika. Poprawiam sobie but. Jej jeszcze zakładam torebkę, bo dziś sobie zażyczyła. Eh – zapowiada się szalony dzień. Zamykam samochód, pędzę – Ewcia stoi przy samochodzie.

– Szybciutko Rybko, bo się śpieszymy.

– Ale mamusiu, daj loncke.

Biegnę do niej z wywalonym jęzorem.

– Bardzo grzeczna jesteś Ewuś. Tu jest parking, jeżdżą samochody i zawsze trzeba dać rączkę dorosłemu. Przepraszam.

– Ociwiście. Ja chciałam Ci dać loncke bo Cię tez kocham, Mamusiu. Wies?

 

I dzień od razu staje się lepszy:)!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s