Mój kolejny come out…

Zdecydowanie muszę to ująć w kategorii „Bez kategorii”, no bo gdzie indziej?

Pierwszy był wtedy, kiedy powoli, dzień po dniu zapraszałam znajomych na FB do polubienia mojego Funpage. Dostawałam pierwsze  kciuki i zaczęłam nieśmiało obserwować statystyki odwiedzin na stronie.

Drugi miał miejsce 27 maja – piątek, dzień, w którym wychodzi magazyn Toronto. Kilka dni wcześniej miałam przyjemność spotkać się z p. Hanią. Pani Hania jest redaktorką Magazynu Toronto. Jest to toruński tygodnik z informacjami nowymi,  ważnymi, ciekawymi (z różnego punktu widzenia) dla Torunia i okolic. Z racji tego, że wydanie miało miejsce w terminie bardzo rodzinnych świąt (Dnia Matki oraz Dnia Dziecka) temat familijny był bardzo wskazany. No i tak się szczęśliwie złożyło, że po naszym spotkaniu powstał artykuł o moim blogu. W zasadzie ukazał się jako wywiad. Tytuł brzmi: „Zamiast bajki w telewizji – spacer, czytanie, malowanie…”.

Tytuł ten zawiera w sobie wszystko, co chciałabym przekazać. I czym chciałabym się dzielić. I zarażać innych rodziców. Oczywiście w wielkim skrócie. Więcej mówi o tym jego treść oraz posty na blogu. Nie chodzi o to, że jestem szaloną „ekomamą”. Nie korzystałam z wielorazowych pieluch, nie piorę w orzechach, nie uprawiam w swoim ogródku ekomarchewek. Chociaż z tymi marchewkami, to może kiedyś spróbuję:). Moje dziecko zjada czasami parówkę ze sklepu lub kawałek pizzy i nawet okazjonalnie dostaje gumę rozpuszczalną. Ale jednak telewizja to rozrywka, z której rezygnujemy na rzecz spędzania czasu na świeżym powietrzu. W ogóle spędzania czasu RAZEM. Bycia razem. Poznawania świata razem. To dla nas najcenniejsze chwile. Odkrywanie z dzieckiem wszystkiego jest niesamowite. Obserwowanie min, reakcji i odczuć malca. Jego widzenie świata i odbieranie go jest zupełnie inne od naszego dorosłego i oczywistego. To podążanie drogą pociechy może być odkrywcze też dla nas, dorosłych. I może zdecydowanie pomóc zrozumieć dzieci. To właśnie to chciałabym uświadomić rodzicom. Mam nadzieję, że dzięki temu artykułowi, niektórzy z nich tutaj zajrzą i zaczerpną inspiracji. Zapraszam do podkradania pomysłów:). Może też inni rodzice podpowiedzą mi, jakie jeszcze tematy poruszyć.

Wyjście z cienia wymagało ode mnie przede wszystkim zaciśnięcia zębów… i robienia, tego co robię dalej. Bez przystanków, bez zakrywania twarzy, bez zmiany imienia i nazwiska, bez nowych wizji na posty – bo ktoś znajomy może to przeczytać. Przecież po to piszę:). Zbieram powoli ziarenka pewności siebie do koszyczka… i działam dalej!

 

 

 

One thought on “Mój kolejny come out…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s