Tyle słońca…

O tym, że lubię niebo już wiecie. Lubię też chmury i słońce. A to pomarańczowe słońce to już oh i ah:). Dosłownie! Kocham na nie patrzeć. Szczególnie na wschody i zachody, bo są najbardziej efektowne. Aczkolwiek słońce samo w sobie daje ciepło – a to też lubię:)! Więc dla mnie słońce jest OK.

Od kilkunastu dni czuć prawie lato. Prawie, bo to jednak dopiero początek czerwca. Natomiast zdecydowanie na dworze robi się coraz cieplej i słońce coraz częściej gości na niebie. W związku z tym chciałam napisać kilka słów o jego zbawiennym działaniu. Słońce dostarcza nam witaminę D. Dzieje się to przez tzw. syntezę skórną. W naszej szerokości geograficznej korzystać z niej możemy od końca kwietnia do początku września, ponieważ wtedy mamy najwięcej słonecznych dni. W takie właśnie dni powinniśmy w godz 9.00-15.00 przebywać min. 20 minut na słońcu. Synteza skórna jest skuteczna, gdy mamy odsłonięte ok. 20 % ciała (np: twarz, ramiona, nogi) i nie używamy kremów z filtrem. W pozostałych miesiącach roku, w Polsce korzystanie z witamy D przez słoneczną syntezę skórną jest niemożliwe. W związku z tym powinna ona być uzupełniana. Jeśli chodzi o występowanie witaminy D w produktach żywnościowych, to duże jej ilości są w węgorzu, śledziach, łososiu. Niestety, aby zaspokoić minimalne zapotrzebowanie organizmu na witaminę D, należałoby zjeść 200 g wędzonego węgorza lub 400 g pieczonego łososia każdego dnia. Na rynku dostępnych jest wiele suplementów diety z witaminą D (wyciskane kapsułki dla niemowląt,  tabletki, krople, tran).

Ale właściwie po co?

Samo zjedzenie witaminy D nic nam nie daje. Musi ona sobie trochę pożyć w naszym ciele, aby stała się rzeczywiście przydatna. Po pierwsze magazynuje się w wątrobie, po drugie przekształca się w organiczny związek chemiczny – formę aktywną w nerkach. Dociera wtedy do wszystkich jader komórek, gdzie wchodzi w reakcję z innymi związkami chemicznymi. Potrzebna jest nam do tego, aby prawidłowo funkcjonował układ kostny (utrzymuje prawidłową gęstość kości). Pomaga też sprawnie pracować układowi odpornościowemu. Ostatnie badania wykazały również działanie antynowotworowe (w połączeniu z witaminą C okazały się bardzo silnym przeciwnikiem dla raka).

O problemach spowodowanych jej nadmiarem i niedoborem nie będę tu pisać. Możecie to wyczytać we wszechwiedzącym Internecie:). Chciałam tylko wspomnieć, że słońce jest nie tylko ładne, daje ciepło, ale jest też dostarczycielem witaminy D. Trochę takim lekarstwem:).

I tym samym, uświadamiam sobie, że lubię je jeszcze bardziej…!

słońce2.jpg

 

One thought on “Tyle słońca…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s