Sukienka

  29 lipca. Poranek. Wysiadamy z samochodu. Odprowadzam Ewcię do Dziadka. Przechodzi obok nas Pani Sąsiadka. Wszystkie mówimy sobie: „Dzień dobry”. – Mamuś, a Pani Sąsiadka też miała sukienkę, tak, jak ja. – Tak, Kochanie, Pani Sąsiadka też miała sukienkę. Tylko, że długą. A Ty masz krótką. – No tak. I ja mam niebieską, a Ona nie.… Czytaj dalej Sukienka

:) Tadeusz :)

27 lipca. Popołudnie. Siedzimy razem przy stole. Ja tworzę listę zakupów, a małe ciekawskie rączki same „wchodzą” na karteczkę. Dostają kropkę z długopisu. Ewa się uśmiecha. Proponuję Jej rysunek kwiatka na rączce. Ewiś uradowana krzyczy:” Taaaaak!”. Po skończonym dziele podsumowuje: ” Ale mam piękny tadeusz”! (miało być tatuaż). Padłam:)

Bo będę płakać…

Dziś mnie tak natchnęło, że to moje dziecko tu już całkiem umie wykorzystać sytuację… Chyba czasami działał ten płacz, bo od kilku tygodni nasza Panienka w ten właśnie sposób sygnalizuje, że czegoś bardzo chce. Najczęściej chodzi o coś małego, co sprawia Jej wielką frajdę: lody, plac zabaw, piaskownica, gumę rozpuszczalną, balon, frytki, bańki. Czasami o coś… Czytaj dalej Bo będę płakać…

Od zawsze wiedziałam, że będę…

Wszyscy mamy plany, marzenia. U mnie na początku była wizja nauczyciela. Najpierw w przedszkolu, potem w szkole. Ostatecznie chciałam zostać policjantką. W międzyczasie chciałam być piosenkarką, aktorką, pracować na poczcie (do dziś uwielbiam stawiać pieczątki!). Kiedy przyszło do wyboru profilu w szkole średniej, bardzo chciałam dostać się do klasy z rozszerzonym programem nauczania angielskiego. Lubiłam… Czytaj dalej Od zawsze wiedziałam, że będę…

Mama ma… urlop.

Każdy go potrzebuje. Żeby zdrowo funkcjonować, żeby kreatywnie myśleć, żeby ze dwojoną energią zajmować się dzieckiem, domem, pracą. Po to są własnie urlopy, wakacje, ferie. Pomagają zebrać siły. A po powrocie z czystym umysłem zabieramy się do pracy. Miałam to szczęście: na kilka dni udało się wybyć bez męża i dziecka, za to z przyjaciółką… Czytaj dalej Mama ma… urlop.

E jak Ewa

15 lipca, popołudnie. Wracamy samochodem z pracy. – Lubię wracać do domku z Tobą. – Ja też, Ewek. – Mamuś, cieszę się, że już wróciłaś z pracy. – Ja też się cieszę. – Bo jak Ty jesteś długo w pracy, to jest mi smutno. – Nie można się smucić, bo przecież ja zawsze po Ciebie… Czytaj dalej E jak Ewa

Usypianki, przytulanki, kołysanki…

Usypianie. Zasypianie. Kładzenie spać. Jakkolwiek to nazwiemy, to dla wielu trudny temat. Czy ten wieczorny rytuał spędza Ci sen z powiek? Czy to moje dziecko zaśnie kiedyś samo? – zadajesz sobie te pytania? Przeczytaj w takim razie moją historię z trudnozasypiającym dzieckiem w roli głównej. Dwie podpowiedzi, jakie mi się nasuwają to konsekwencja i cierpliwość.… Czytaj dalej Usypianki, przytulanki, kołysanki…

Krowa

4 lipca, poranek. Jedziemy rano z Ewą do pracy (ja do pracy, Ona do Dziadka). – Mamo, stój! Krowaaaaaa! – Tak, wiem, Ewuś. Krowy wyszły już na dwór, bo jest ładna pogoda. I będą sobie jeść trawkę i wygrzewać się na słonku. – A widziałaś? – Nie, nie widziałam. A jaka była? Czarna? – No,… Czytaj dalej Krowa

W pracy.

1 lipca, popołudnie. Wracam z Ewą samochodem do domu. – No i jak, Mamuś było Tobie w pracy? – Dobrze, Kochanie. Dużo pisałam mejli i rozmawiałam przez telefon. – Pisałaś na telefonie? – Nie, na komputerze. A Tobie jak minął dzień? – No ja w pracy miałam ciężki dzień. Czytałam o Bolku i Lolku, byłam… Czytaj dalej W pracy.