Moje przedszkolakowe obawy

Kiedy kilkukrotnie spotykałam się z opinią, że to rodzicie zawsze bardziej przeżywają rozpoczęcie edukacji przedszkolnej swojego dziecka, nie do końca chciałam w to wierzyć. Byłam wręcz pewna, że jestem na tyle „wyluzowanym rodzicem”, że mnie taki problem nie będzie dotyczył… A tu jednak?!? Dotyczy. I to bardzo! Pytań codziennie rodzi mi się milion. Tylko tak dla jasności: to nie tak, że myślę tylko o tym i nie mogę normalnie funkcjonować. Mam to gdzieś głęboko w głowie i co jakiś czas emocje z tym związane mi się uaktywniają!

Prędzej, czy później musiało to nastąpić. I miewałam nawet momenty, że chciałam, żeby to było już! Ale kiedy to JUŻ zbliża się wielkimi krokami, to ja odczuwam stres. Boję się o tą moją małą dziewczynkę. Ewcia od września – o matko! to już za niecały miesiąc – zaczyna przygodę z przedszkolem! 22 października będzie prawdziwym 3-latkiem. Ona do całej akcji „przedszkole” ma nastawienie godne przedszkolaka: jest gotowa, ma plecaczek. I worek do przedszkola! Sama dzielnie nakłada buty, twierdzi, że będzie się bawić z dziećmi, że będzie leżakować… Dużo Jej opowiadamy o naszych czasach przedszkolnych. Wspominamy te przyjemne chwile. Czytamy też wspólnie książeczki o dzieciach w przedszkolu. I mimo Jej dojrzałości i tych wszystkich przedszkolnych ciekawostek, to ja wiem, że Ona nie jest do końca świadoma tego, jak to będzie wyglądało. Że to nie będzie na chwilę. Że tam nie będzie nas, ani Dziadka. Że nie wszystkie dzieci będą miłe, grzeczne. Że do jedzenia nie zawsze będzie Jej ulubiony serek homogenizowany…

Martwię się o to, jak Ona się tam odnajdzie, jak sobie poradzi, jak będzie funkcjonować w grupie rówieśników. Ale też nie mogę się tego wszystkiego doczekać. Już niedługo pierwsze zebranie – oh, co to będą za emocje!

Doświadczone Mamy albo nauczycielki przedszkolne – podpowiedzcie i opowiedzcie na co się nastawić, jak sobie poradzić, jak to było u Was! A swoją drogą: spotkaliście się kiedyś z tym, że to facet jest nauczycielem przedszkolnym…?

8 thoughts on “Moje przedszkolakowe obawy

  1. Mój Młody szedł do przedszkola w wieku 2,5 lat, nie znał ani słowa po niderlandzku, a w szkole nikt nie znał polskiego… To było 2 lata temu, ale do dziś pamiętam jak bardzo Młody czekał na ten wielki dzień, jakim był wieczór powitalny i pierwszy dzień w przedszkolu, tak bardzo chciał iść do szkoły i do dzieci. Ja bałam się, że to będzie dla niego za trudne, że nie będzie mógł się porozumieć ani z panią, ani z kolegami. Jednak okazało się, że w pierwszy dzień po 7 godzinach wcale nie chciał wracać do domu 🙂 Więc i u was musi być wszystko OK! Pozdrawiam.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Zdarza się, że mężczyźni są Panami Przedszkolankami, niestety w Polsce mało popularne, ale zwykle bardzo dobrze odbierane przez dzieci. Często taki Pan jest ulubionym opiekunem. W niektórych krajach (chyba Szwecji) przyjęte jest, że w przedszkolu opiekunowie są obu płci. W takich warunkach dziecko ma czuć się jak w domowych warunkach, a też wiadomo że każda płeć trochę inaczej podchodzi do wychowania i zabawy. Praktyka jak najbardziej godna polecenia i warto do takiego przedszkola wysyłać swoje malluchy

    Polubione przez 1 osoba

  3. Jak każda matka, też przez to przechodziłam. Mojego syna przygotowałam trochę wcześniej do roli przedszkolaka i zaprowadzałam go do przedszkola na godzinę lub dwie, żeby w przyszłości się lepiej zaaklimatyzował. Polecam tę opcję!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s