Nagrody i kary. Co lepsze?

Teorii na temat karania i nagradzania jest tyle ilu rodziców, psychologów i pedagogów. Każdy ma swój złoty środek.

U nas ten system wygląda..różnie:).

Zacznę od tych  łatwiejszych dla mnie, jako rodzica. A dla Ewki przyjemniejszych:). Nagrody dajemy za posprzątanie zabawek, za „suche” noce, wcześniej za zdążenie z siusianiem na nocnik, czasami za pomoc w domowych obowiązkach. Choć do tej ostatniej aktywności w ogóle nie trzeba Jej zachęcać:).. Najfajniejszą z nich, która ostatnio zdecydowanie króluje są rysowane słoneczka, domki, literki. Rysujemy je na tablicy, albo w bloku. Kiedy uzbiera się kilka słoneczek, Ewcia dostaje „większą” nagrodę. Dotychczas były to np.: książeczki (ciąg dalszy przygód Misi Marysi, dalsze opowieści Turlututu, „Mały żółty i mały niebieski”), magnesy na lodówkę/kaloryfer (cudne, niewielkie, drewniane, kwiatki, zwierzątka; dostępne za jedyne 8 – 10 zł), balonik, bańki mydlane, kredki do wanny. Są to niewielkie rzeczy, które sprawiają Ewie wielką frajdę. I jak tylko wspominamy coś o nagrodzie, to często zanim jeszcze Ewcia ją dostanie, to już słyszymy najwdzięczniejsze i przeszczęśliwe: „dziękuję” i widzimy najszczerszy uśmiech świata.

Czasami w nagrodę zdarza się też guma rozpuszczalna. Głównie tatuś, babcie i dziadkowie stosują takie metody. Ja jestem raczej na nie. No ale nie uchronię Jej przed takim „złem”:).

Co do kar, to u nas jedyną karą, która się zdarza to „pójście do kąta”. Sięgamy po to rozwiązanie w zupełnej stateczności, zawsze po kilku ostrzeżeniach. Trudno słucha się płaczu, czasami ryku! Ale konsekwencja i cierpliwość znowu popłaca – ponieważ takich sytuacji mamy coraz mniej. Po odliczeniu magicznych 10/20 sekund, Ewa wychodzi z kąta, przychodzi do któregoś z nas i opowiadamy jej co się wydarzyło i dlaczego poszła do kąta. Często daje „na zgodę”, czasami przeprosi, czasami pocałuje, prawie zawsze chce się przytulić… Więc się tulimy, tulimy i tulimy:).

Zdecydowanie łatwiej daje się dziecku nagrody. Bo to frajda i przyjemność dla rodzica też, kiedy widzi szczęśliwe dziecko. Niestety kary pomagają zrozumieć i często wykluczają te niepoprawne zachowania. Myślę, że te, działające u nas metody są jednymi z najstarszych. Jak na razie dla nas okazują się pomocne i wystarczające. Pewnie wraz z rozwojem dziecka, metody te też będą ewoluować. Zobaczymy… Trzymajcie kciuki:).

 

 

.

 

One thought on “Nagrody i kary. Co lepsze?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s