Kiedy dorośnie, to będzie…

lapacz-snow

 

Od pewnego czasu to dla mnie nowy punkt widzenia. Zupełnie inaczej postrzegam przyszłość. Tą bliską i daleką. Zastanawiam się. Analizuję. Myślę. Planuję. Martwię…

No właśnie: kim będą nasze dzieci za rok, dwa, pięć, piętnaście? W dorosłym życiu?

Nie wiem.

Nasza Ewa, od kilku tygodni jest dzielnym maluchem wędrującym w kaloszach do przedszkola. Za kolejnych kilka lat – odpowiedzialną uczennicą pochłaniającą książki. Za następnych 10 lat – szaloną nastolatką zabójczo zakochaną w jakimś wokaliście. Po kolejnych kilku latach pilną studentką, potem żoną, mamą, lekarzem, prawnikiem, księgową… A może właśnie nie! Może będzie zupełnie inna. Może zdecyduje, że będzie miłośniczką zwierząt, a nie jakichś modnych chłoptasiów? Albo zapaloną działaczką ekologiczną walczącą o każde wycinane drzewo? A na studia wyjedzie do innego miasta, albo za granicę, pozna tam miłość życia i zostanie podróżniczką bez „swojego miejsca na ziemi”?

Nie przewidzę tego. Nie uchronię Jej przed złem całego świata. Nie ochronię Jej przed porażkami i potknięciami, które życie dla Niej zaplanowało. Nie przygotuję Jej na niespodzianki, które niesie codzienność. Nie poustawiam „zbiegów okoliczności” tak, by miała bezpieczne życie. Takie, jakie ja chcę, żeby miała. Nie wiem, kiedy poczuje pierwsze „motylki w brzuchu”. Nie wiem, kiedy pierwszy raz pociekną Jej łzy wzruszenia. Nie wiem, kiedy poczuje prawdziwą niezależność dającą satysfakcję. Nie wiem, kiedy odkryje najważniejsze wartości. I co to będą za wartości. Chciałabym, żeby była to rodzina, przyjaźń, wiara, siła, nadzieja, niezależność. Ale nie wiem…

Niestety albo chyba NA SZCZĘŚCIE nie zaplanuję Jej życia.

Natomiast będę Jej przekazywać, co jest w życiu ważne. Co należy pielęgnować, o co i jak dbać. Jak „bezpiecznie” iść przez życie. Jak poznawać inność. Zachęcę do posiadania pasji. ZAWSZE będę Ją wspierać. Odkrywać z Nią te rzeczy, które dla mnie są znane, a dla Niej nadal są tajemnicą. Uczyć. Zawsze „popchnę” do czegoś nowego. Zawsze uleczę buziakiem. Zawsze przytulę. Zawsze pozwolę Jej się wypłakać w mój rękaw. Zawsze wysłucham. Zawsze pokażę. Zawsze podpowiem. Zawsze pochwalę. Zawsze docenię.

Zawsze będę dumna.

Oby to moje Dziecko za szybko nie urosło!

No i zakręciła mi się łezka w oku. OMG, jestem typową babą!!!

2 thoughts on “Kiedy dorośnie, to będzie…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s