Córka opiekunka.

6 listopada, godz. 12.

Przeziębienie znowu mnie atakuje. Z racji ciąży nie bardzo mogę nałykać się czegoś mocniejszego, więc ratuję się domowymi metodami. Niestety miód, cytryna, czosnek, imbir nie działają natychmiastowo, a zapchany nos znacznie utrudnia funkcjonowanie.

– Ewciu, proszę Cię, przynieś mi kropelki z łazienki. Zrobię sobie inhalację. – sól fizjologiczną trzymamy w łatwodostępnym miejscu, bo Ewcia też często z niej korzysta. Kiedy sama ją przynosi i otwiera jest megadumna:).

– Ty inhalacjęęęęęę? To rodzice też robią czasami inhalację? – biegnie z łazienki z „kropelkami”. – To ja Ci wleję i włączę, dobrze?

– OK. Poproszę. Też sobie zrobię inhalację, bo mam katar. A to pomaga/

Wlewa kropelki, włącza sprzęt, przykłada mi maskę…

– Oddychaj noskiem, Mamusiu, dobrze?

– OK. Dzięki bardzo, Kochanie.

Inhaluję się, brzęczący inhalator powoli mnie usypia. Przybiega Ewik.

– Mamusiu, a włączyć Ci Pepkę na jutubku? Wiesz, Świnkę Pepkę?

 

No i mnie rozbudziła, moja CÓRKA OPIEKUNKA – moje lekarstwo na wszystko:).

One thought on “Córka opiekunka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s