Jak to wyszło, że jest właśnie EWA?

Powoli dopadają mnie ciążowe strachy. Nie tyle przed porodem, co przed całą akcją z karmieniem piersią… ale może lepiej wyluzować i nie myśleć? Na razie przyjmuję w tym temacie taką strategię:). Oby pomogła i została ze mną do samego rozwiązania. No i jeszcze przed nami wybór wózka i poszukiwania kolejnego imienia dla dziecka. Znowu będzie pewnie…burzliwie:).

Jeśli chodzi o Ewcię, to historia zaczęła się jeszcze zanim Ją sobie wymarzyłam. Od moich młodych lat, po prostu od zawsze miała być Kinga. Miałam w przedszkolu bardzo fajną koleżankę Kingę . Moje lalki to też zawsze były Kingi. Długo przed tym jak byłam w ciąży, powiedziałam o tym imieniu koledze z Anglii. Stwierdził, że brzmi dziwnie, w ogóle „nieinternational”, trochę jak „król”, ale bardzo twardo. Powiedział też, że nie pasuje do małej dziewczynki. Oczywiście nie bardzo się przejęłam jego opinią.

Kiedy już byłam w ciąży i wstępnie dowiedzieliśmy się, że będzie to dziewczynka, zaczęliśmy poszukiwania tego idealnego imienia. Wizja Kingi poszła gdzieś w odstawkę… Pojawiła się Natalia, bo ja uwielbiam Natalię Kukulską (tą z dawnych lat oraz z teraźniejszości). Tak szybko, jak się pojawiła, tak szybko odeszła. Przewijały się Igi, Blanki, Pole, Basie, Krysie. I kiedyś, gdzieś wpadła nam do głowy Helena. Mała Hela. Helusia. Łatwo byłoby je wymówić, nawet małemu dziecku. W razie wielkiej międzynarodowej kariery wchodzi w grę wersja Helen. Także wydawało się idealne. Do czasu. Pewnego dnia wpadliśmy na nowe, krótkie, zwięzłe, łatwe do wymówienia, międzynarodowo „dopasowujące się” imię – Ewa.

Przez kilka ostatnich tygodni ciąży mieliśmy duże rozterki związane z tym, które imię będzie bardziej pasowało do naszego dziecka. Kilka dni ja byłam zdecydowana na Helenkę. Wtedy Marcin naciskał na Ewę. Bezpośrednio przed porodem stwierdziliśmy, że jednak będzie Helena. No i okazała się zostać Ewą. Ostatecznie na porodówce, kiedy już się urodziła, zapadła decyzja! No i dobrze. Ja się cieszę. I jest nasza Ewa! Przez babcie nazywana Ewunią, przez ukochanych kuzynów – Ewcią, przez nas – Ewikiem, Ewisiem lub po prostu najzwyczajniej Ewą.

 

One thought on “Jak to wyszło, że jest właśnie EWA?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s