Świąteczno-noworoczne rozmyślania

Macie je? Ja mam co roku…

Mam małe opóźnienie w opisaniu tego czasu, bo przyczepiło się do nas kilka ciągnących się infekcji, które dosłownie spędzały nam sen z powiek (od katarów, przez kaszle i gorączki). Na razie kryzys chorobowy zażegnany, więc biorę się do roboty:) i wracam do gry!

Moje rozterki zawsze zaczynają się na początku grudnia. Zastanawiam się gdzie spędzimy wigilię, a gdzie I i II Dzień Świąt? Czy wszyscy, a w szczególności dzieci będą zadowoleni z prezentów od Mikołaja? Czy wyrobię się ze sprzątaniem? Czy może w tym roku spadnie śnieg i poszalejemy z Ewcią na sankach? Gdzie będziemy balować na Sylwestra? I co szałowego wydarzy się w Nowym Roku?

Dylematy świąteczno-sylwestrowe zawsze rozwiązują się same, a my się do nich jakoś dopasowujemy. Prezenty pod choinką wyglądają przepięknie i bardzo okazale, a dzieci „kwiczą” z radości. Zimy zazwyczaj nie ma – jakoś się z tym godzimy…

Odkąd mamy Ewkę, patrzę na ten klimat zupełnie inaczej. W całym świątecznym popłochu, szaleństwach związanych z ubieraniem choinki oraz zawijaniem krokietów, ( w tym roku gigantyczne porządki sobie podarowałam – przecież to nie jest najważniejsze) zaczynam zauważać jak ważny jest rodzinny klimat. Wspólne śpiewanie kolęd. Wigilijna kolacja. Świąteczne spotkania z rodziną. I mimo tych samych opowieści o tym, że ktoś zabił świniaka (serio!), komuś znowu popsuł się ten sam samochód, ktoś po swojemu ocieplił okna tarasowej, ktoś jakieś 30 lat temu podróżował  pociągiem z małym dzieckiem – to ja zaczynam to lubić. Ewa jest wtedy przeszczęśliwa, podziwia wszystkie choinki w rodzinie, przepięknie śpiewa kolędy, opowiada o świątecznych legendach, które zna.

A co do starego i nowego Roku? Hmm… jeśli ten stary był dobry, to doceniam i dziękuję, że tak było. A jeśli zły, to cieszę się, że się kończy i że ten nadchodzący będzie lepszy. Nasz chyba był dobry, bezproblemowy i udany. Jesteśmy zdrowi. Mamy pracę. Ewa wesoło chodzi do przedszkola. Dzidziuś rozwija się bez komplikacji. Zaczęłam przygodę z blogiem – bardzo nowe, ciekawe i „nienajłatwiejsze” doświadczenie. A co przyniesie Nowy?!?! Oby bezproblemowe rozwiązanie naszej ciąży (i tych pięciu innych w okolicy również – tak, naprawdę pięciu!), ZDROWIE dla nas wszystkich, w końcu wakacje w górach, udane wesele takich jednych ludzi, bezstresową i rozwijającą pracę dla tych, którzy ją zaczynają (Izka i Werka) lub poszukują, może w końcu wykończoną górę w naszym domku, nowy odkurzacz (wiem, że to dość przyziemne, ale dla mnie ważne)… Mam jeszcze kilka marzeń, ale wstydzę się o ich powodzeniu myśleć, a co dopiero pisać… Trzymajmy kciuki. Ja za Was, a Wy za nas:).

Wszystkiego, czego sobie wymarzycie, Kochani! Bądźcie zdrowi i szczęśliwi!

 

 

 

 

3 thoughts on “Świąteczno-noworoczne rozmyślania

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s