Mama mamie wilkiem!

Z góry przepraszam, ale muszę. Postanowiłam pisać bloga z kilku powodów. Najważniejszym z nich jest to, że chciałam się „wygadać” właśnie tą drogą, bo czasami łatwiej coś napisać, niż powiedzieć.

Od pewnego czasu, całkiem czynnie uczestniczę w „internetowym” życiu mam. Jestem czytelniczką kilku mamowych grup facebookowych. Lubię to, bo czasem dowiaduję się tam ciekawych rzeczy. Zyskałam namiary na kilku sensownych lekarzy. Uświadamiam sobie, że nie tylko ja mam problemy i zagwozdki dzieciowo-mamowe (np. z karmieniem piersią, z przesadzeniem dziecka z gondoli do spacerówki, z podaniem najpierw kaszki, czy marchewki). Nie oceniam, nie komentuję wszystkiego, nie lajkuję setki postów- ale czytam. Dużo. Autorkom postów zdarzają się połknięte literki i ich się nie czepiam, bo autokorekty w smartfonach i komputerach skutecznie w tym pomagają. Natomiast „z kąd bierzecie coś tam…”, „szókam kurteczki…”, czy „kupię roweryk…” tak rażą po oczach, ze aż boli. I te akurat KWIATKI mnie załamują… Ale nie tylko w mamowych grupach.

Piszę po to, żeby nawiązać do komentarzy, które bardzo licznie pojawiają się pod wszelkiego rodzaju postami. Dziewczyny, dlaczego jesteśmy dla siebie takie surowe? Takie niemiłe? Takie nieempatyczne? Każda z nas miewa „swoje” problemy…, ja cały czas walczę z karmieniem, ktoś pyta o opinie nt: wózka, łóżeczka, czy fotelika, ktoś pyta o ukąszenie owadów lub wysypkę, ktoś porusza temat szczepień, ktoś szuka godnego polecenia pediatry itp. Ile mam, tyle pytań i problemów! A odpowiedzi w komentarzach niejednokrotnie zwalają z nóg! „Nie chcesz szczepić to wywołasz epidemię”, „miałaś cesarkę, to nie jesteś prawdziwą mamą, bo nie przeżyłaś prawdziwego porodu”, „nie karmisz piersią to nie jesteś dobrą matką”, „dziecko ma ciemieniuchę bo go nie myjesz”, „synek ulewa, bo masz złe mleko”, „zakładasz mu czapkę w taki upał?????jak tak można?”, „tak zimno, a dziecko bez czapki? przeziębisz je.”, „nie pracujesz i potrzebujesz niani?”. Są to autentyczne przykłady z grup, do których należę. I podobnych mogłabym Wam przytoczyć dziesiątki. Jeden wielkie HEJT (niestety bardzo na czasie). Chciałabym tym postem uświadomić niektórym, że Internet nie jest do końca anonimowy i nawet jeśli ktoś nie rozpozna Cię po zdjęciu profilowym, to może ktoś z Twoich znajomych również jest w tej grupie? I widzi co piszesz i w jaki sposób komentujesz?!

I co z tego, że miała cesarkę? I co z tego, że nie karmi piersią? I co z tego, że już podała marchewkę, mimo, że dziecko ma dopiero 4 miesiące? I co z tego, że potrzebuje niani, mimo że nie pracuje?

Dziewczyny, przecież wszystkie kochamy swoje dzieci najbardziej na świecie i chcemy dla nich jak najlepiej. Te, które urodziły szybko i sprawnie też. Te, które karmią butelką też. Te, które nie szczepią też. Te, które zakładają czapeczki i nie zakładają czapeczek też. Po to należymy do takich grup, żeby się wspierać, nawiązać jakieś relacje/kontakty, mieć możliwość uzyskania porady. Lekarskie i medyczne sprawy oraz zw. ze szczepieniami budzą najwięcej emocji. I ja też nie zawsze zgadzam się z tym, że któraś z mam diagnozuje wysypkę na podstawie zdjęcia, które inna mama zamieściła w swoim poście. Ale heloł – jesteśmy dorosłe. Każdy ma prawo zasięgać informacji i rad tam gdzie, chce. A czy będzie się do nich stosował i czy z nich skorzysta, to jego sprawa. Ja pewnie poszłabym do lekarza; albo najpierw sprawdziła u dr google (:)) – ale niektórzy wolą spytać na forum.

Jak chcesz doradzić, podpowiedzieć, odpowiedzieć to komentuj. Jak chcesz wyśmiać albo walnąć uszczypliwą uwagę, to daj sobie spokój.

Bądźmy dla siebie miłe i traktujmy się tak, jak same byśmy chciały być traktowane. Będzie przyjemniej!

 

 

 

2 thoughts on “Mama mamie wilkiem!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s