Nie taki dentysta straszny jak go malują.

Jakiś czas temu miałam okazję być z Ewą na wizycie adaptacyjnej w gabinecie dentystycznym. Kilka razy wcześniej byłyśmy już na standardowym przeglądzie, ale finalnie na fotelu Ewa siedziała tylko raz. Myślę, a w zasadzie jestem pewna, że po naszej ostatniej wizycie jej nastawienie do dentysty się zmieni. Od tych kilku dni w domu króluje zabawa w dentystę z jej profesjonalnym lusterkiem dentystycznym:). I bardzo poważnie myślę o zestawie dentysty z Play Doh. Frajda nawet dla dorosłych:)!

Wizyta odbyła się w Regionalnym Centrum Stomatologii, które mieści się w Szpitalu Dziecięcym w Toruniu. Trwała godzinę i była bezpłatna (w ramach NFZ). Przysługuje wszystkim pacjentom w wieku 3-6 lat. Ma na celu zaznajomienie dziecka z zasadami dbania o higienę jamy ustnej oraz przekonanie do tego, że wizyta u dentysty nie musi być przykrą koniecznością, ale ciekawą i przyjemną przygodą. Przygotowuje też do tego, jak przebiegać może  taka wizyta, jakie czynności wykonuje dentysta, jakiego sprzętu używa. Pani higienistka, która prowadziła całą „lekcję” była przemiła i przesympatyczna. Posiadała też niezbędną wiedzę oraz niesamowitą umiejętność jej przekazywania w bardzo przystępny sposób. Wyposażenie gabinetu było bardzo nietypowe: fotel dinozaur, ciastolina, pacjent i lekarz pluszaki, fartuchy dla dzieci, kolorowe tablice. Przypominało to bardziej salę zabaw, może nawet salę przedszkolną, niż gabinet lekarski. Wizyta rozpoczęła się załataniem dziury u „dziadka” (tego ciastolinowego) i zabawą z wiertarką (też ciastolinową). Następnie Pani zaproponowała Ewie strój pani doktor, rękawiczki, sprzęt do badania jamy ustnej i tą specjalną osłonę na oczy – przyłbicę. Nie ukrywam, że wizyta ta była też ciekawą lekcją dla mnie:). No ale wracając do przebiegu adaptacji: pani Higienistka i Ewcia leczyły maskotki. Misie siedziały na fotelu (którym był dinozaur), Ewa przyglądała się jak pani wierci, suszy, moczy , wypełnia itp… a potem sama próbowała. Mogła też sama opuścić i podnieść fotel… Niesamowita magia:). Następny etap to szybki przegląd zębów malucha. Ewa wskoczyła na fotel, Pani zerknęła co i jak… i powrót do leczenia misiaków i ciastolinowej zabawy. Na koniec Ewcia dostała pastę, szczoteczkę oraz zabawkowe akcesoria do zabawy w dentystę. Pani pokazała jeszcze jak prawidłowo myć zęby. Była też pogadanka o zdrowych i niezdrowych przekąskach. A na koniec Pani podarowała Ewie dyplom i kilka kolorowanek!

Bardzo polecam poszukać opcji takiej wizyty w Waszym mieście. Moim zdaniem, bardzo warto!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s