Mężinka.

26 maja.   Siedzimy z Ewą u dziadków. Czekam na mamę, z okazji Jej świeta… Babcia jeszcze w pracy, dziadek z nami spędza popołudnie. Ewa wcina truskawki i wypala: – Wiesz, Dziadek, lubię Twoją mężinkę… – A kto to jest mężinka? – No babcia Ala – Twoja mężinka.   Kocham tą moją Ewę i Alkę :)!… Read More Mężinka.

Strój na bal

Styczniowe popołudnie. W przedszkolu ogłoszono termin balu przebierańców. Mówię Ewie i wstępnie „wyczuwam” klimat przebrania: – Ewuś, kim chciałabyś być na balu? – Bałwankiem. – A może jakimś zwierzątkiem? – próbuję ją naprowadzić. – No dobra. To może hipopotamem. Albo źrebakiem. No i mnie zatkało! Na szczęście codziennie pojawiają się nowe opcje. Ostatnio chciałaby być… Read More Strój na bal

Kosz Mojżesza

Listopadowy wieczór. Późny wieczór, w zasadzie noc. Leżymy już w łóżku i gadamy przed zaśnięciem. O naszym drugim dziecku, o wózku (mam jeden wymarzony i delikatnie nastawiam na niego Marcina), o samochodzie (pewnie kupimy coś większego), o imieniu, o tym jak to będzie. – Kochanie, a może nasze dziecko będzie spało w koszu Mojżesza? –… Read More Kosz Mojżesza

Myśliwa

7 listopada, wieczór. Ewcia, po kolacji, za kilka chwil ma się zbierać do mycia i do spania: – A może się pobawimy piankoliną? – Nie, Kotku, teraz jest już za późno. Jutro się pobawimy. – Ale to może na dwie minutki? – Jak Ty to wymyśliłaś? – No wymyśliłam, bo jestem myśliwą.   Także, MYŚLIWĄ,… Read More Myśliwa

Córka opiekunka.

6 listopada, godz. 12. Przeziębienie znowu mnie atakuje. Z racji ciąży nie bardzo mogę nałykać się czegoś mocniejszego, więc ratuję się domowymi metodami. Niestety miód, cytryna, czosnek, imbir nie działają natychmiastowo, a zapchany nos znacznie utrudnia funkcjonowanie. – Ewciu, proszę Cię, przynieś mi kropelki z łazienki. Zrobię sobie inhalację. – sól fizjologiczną trzymamy w łatwodostępnym… Read More Córka opiekunka.

Dziękuję

17 sierpnia. Wieczór. Pora zasypiania. Siedzę przy Ewci łóżeczku, opowiadamy sobie coś o przedszkolu (to u nas ostatnio temat number one) i o Mikołaju. – Dziękuję Ci mamusiu za kakałko. Życzę Ci zawsze zdrowia. Kakao piła około godz. 11 do drugiego śniadania – także dobre 10 godzin wcześniej! Zupełnie mnie zatkało! Przeuroczość 100%!  

Sukienka

  29 lipca. Poranek. Wysiadamy z samochodu. Odprowadzam Ewcię do Dziadka. Przechodzi obok nas Pani Sąsiadka. Wszystkie mówimy sobie: „Dzień dobry”. – Mamuś, a Pani Sąsiadka też miała sukienkę, tak, jak ja. – Tak, Kochanie, Pani Sąsiadka też miała sukienkę. Tylko, że długą. A Ty masz krótką. – No tak. I ja mam niebieską, a Ona nie.… Read More Sukienka

:) Tadeusz :)

27 lipca. Popołudnie. Siedzimy razem przy stole. Ja tworzę listę zakupów, a małe ciekawskie rączki same „wchodzą” na karteczkę. Dostają kropkę z długopisu. Ewa się uśmiecha. Proponuję Jej rysunek kwiatka na rączce. Ewiś uradowana krzyczy:” Taaaaak!”. Po skończonym dziele podsumowuje: ” Ale mam piękny tadeusz”! (miało być tatuaż). Padłam:)

E jak Ewa

15 lipca, popołudnie. Wracamy samochodem z pracy. – Lubię wracać do domku z Tobą. – Ja też, Ewek. – Mamuś, cieszę się, że już wróciłaś z pracy. – Ja też się cieszę. – Bo jak Ty jesteś długo w pracy, to jest mi smutno. – Nie można się smucić, bo przecież ja zawsze po Ciebie… Read More E jak Ewa

Krowa

4 lipca, poranek. Jedziemy rano z Ewą do pracy (ja do pracy, Ona do Dziadka). – Mamo, stój! Krowaaaaaa! – Tak, wiem, Ewuś. Krowy wyszły już na dwór, bo jest ładna pogoda. I będą sobie jeść trawkę i wygrzewać się na słonku. – A widziałaś? – Nie, nie widziałam. A jaka była? Czarna? – No,… Read More Krowa